Strona główna > Artykuły prasowe > Kultura i sztuka > ARTUR BARCIŚ dla kalety.eu

ARTUR BARCIŚ dla kalety.eu

Ocena użytkowników: / 14
SłabyŚwietny 
Kultura i sztuka

797_1
Ladies and Gentelmen! Damen und Herren! Panie i Panowie!
Mam zaszczyt przedstawić państwu wywiad ze wspaniałym człowiekiem. Aktorem o wielu rolach, niegasnącym optymizmie i niekończącej się miłości do swojej pracy. Którego znacie z wielu ról. 

 


 

 

 

Człowieka, którego trudno określić jednym słowem.
Proszę Państwa! Oto moja skromna osoba w korespondencji mailowej z Arturem Barcisiem!!!

MK -Panie Arturze, ma Pan przebogatą bibliotekę w swojej karierze aktorskiej. Czy jest wśród niej jedna jedyna rola, którą wspomina Pan najczulej, najchętniej?

AB- Nie, nie ma takiej roli. Większość z nich to już historia. Mam nadzieję, że ta najważniejsza jest ciągle przede mną.

MK- Wielu  indentyfikuje Pana jedynie z rolą Norka lub Czerepacha, ograniczając Pana "filmografię" tylko do dwóch seriali. Nie przeszkadza to Panu? 

AB- Nic na to nie poradzę. Od dawna nie grałem żadnym filmie "kinowym" i może dlatego stałem się aktorem tych dwóch seriali. Ten zawód, to loteria i niewiele mogę zrobić, żeby zagrać w jakimś innym filmie. Na szczęście mam teatr i tam gram dużo różnych ról.

MK- Na swojej stronie pisze Pan, że wciąż kocha to co robi. Co takiego jest w aktorstwie, ze wciąż po tylu długich latach ono Pana wciąga?

AB- Właśnie to o czym mówiłem przed chwilą. Niewiadoma. Rola, która gdzieś tam na mnie czeka. Ktoś kogo jeszcze nie ma, a komu ja dam życie. Tak jak dałem życie Tadziowi Norkowi, Czerepachowi, czy Jankowi z „Doręczyciela”. Gdyby grał ich inny aktor oni też byli by inni.

MK- A gdyby miał Pan do wyboru dwa scenariusze: postać komediową I dramatyczną, którą wolałby Pan zagrać?

AB- Wolę grać dobrze napisaną rolę. Nie ma dla mnie znaczenia, czy rola jest komediowa, czy dramatyczna.

MK- Dla mnie- szarej myszki- aktorstwo zawsze zdawało się być cudowną bajką, pozwalającą zmieniać się w kogoś innego, zupełnie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. A jak jest naprawdę?

AB- Ta czarodziejska różdżka, to po pierwsze coś z czym się urodziliśmy, coś czego nie można się nauczyć, a po drugie lata studiów i bardzo ciężkiej pracy nad sobą.

MK- Pański talent jest wszechstronny: wspaniały aktor filmowy, teatralny, człowiek który śpiewa, tańczy, który nawet „na stojaka” potrafi rozbawić do łez. Jak Pan uważa, ta wszechstronność to naturalny dar, czy wypadkowa talentu, ciężkiej pracy, świetnych nauczycieli i każdego nowego doświadczenia?

AB- Już częściowo odpowiedziałem na to pytanie. Myślę, że suma tych wszystkich rzeczy, choć moim zdaniem zdecydowanie przecenia Pani moje umiejętności.

MK- Niedawno obchodził pan zgrabne 55 urodziny. Czy jest dla Pana jakaś granica wieku przy której ma pan zamiar powiedzieć sobie: ”dość” i pójść na emeryturę?

AB- Pani oczywiście żartuje. A kto będzie grał role stetryczałych staruszków za 20 lat?
(Szczerze przyznaję, odpowiedź ta mnie ucieszyła  )

MK- Prócz wielu fantastycznych ról, wielokrotnie użyczał Pan też głosu w dubbinagach (Auta; Opowieści z Narnii; Tytus, Romek i A’Tomek; Astrelix i Obelix).  Czy dubbing jest dla pana czymś trudniejszym od „tradycyjnego” aktorstwa?

AB- Wręcz przeciwnie, to bardzo łatwe. Nie trzeba się uczyć roli na pamięć. Poza tym ktoś już tę rolę zagrał, więc wystarczy tylko to samo zrobić po polsku.

MK- Tyle o filmach. A teraz coś o Pana drugiej ( a może pierwszej?) miłości: teatr. Szczerze przyznam, nie zaglądam do niego. Pan za to wychwala teatr na każdym kroku. Rozumiem, że praca na deskach jest o tyle bardziej wymagająca, że gra się jakoby na żywioł. Nie ma powtórek, nie można błędu wyciąć, liczyć jedynie zostaje na to, że publiczność nic nie zauważy. Zdarza się Panu jeszcze  miewać tremę przed podniesieniem kurtyny?

AB- Zawsze mam tremę, ale to nie jest trema, która mi przeszkadza. Wręcz przeciwnie, ona mnie mobilizuje. Świadczy o tym, że szanuję swoich widzów, że zależy mi żeby mieli o moim aktorstwie jak najlepsze zdanie. Gram 5 razy z rzędu to samo przedstawienie, ale na widowni za każdym razem są inni ludzie, więc gram tak jakby ten spektakl był jedyny i niepowtarzalny. Dlatego mam tremę. Lubię ją.

MK- Czy w jakiś sposób namawiałby Pan młodych ludzi na pójście na spektakl?

AB- Nie chcę nikogo namawiać. Teatr musi być potrzebą. Młody człowiek musi chcieć oderwać się od komputera, czy telewizora i poszukać czegoś innego. Namawianie nic nie da. Musi sam zrozumieć, że ten prawdziwy, choć do pewnego stopnia sztuczny świat  jest ciekawszy, bo dzieje się naprawdę. Problem w tym, że teatr musi mieć temu młodemu człowiekowi coś do powiedzenia.

MK- Prócz teatru i filmów ma Pan swoje własne show, z rodzaju „stand- up”. Ze swoim ABS (Artur Barciś Show) jeździ Pan po różnych zakątkach kraju. Czy jest jakieś miejsce do którego szczególnie chętnie zagląda?

AB- Zaglądam tam gdzie mnie zapraszają. Nie mam jakichś szczególnie ulubionych miejsc. Lubię być tam gdzie jestem mile widziany.

MK- Wystarczy o pracy. Każdemu należy się wolne. Mamy wakacje, lato, okres urlopowy. Jak Pan lubi spędzać wolny czas? Lepiej poleżeć w ciszy z ulubioną książką, czy np. przekopać ogródek? A jeśli trafia się Panu dłuższe wolne, woli Pan wojażować po świecie czy raczej trzymać się kraju?

AB- To były dwa pytania. 1.) Uwielbiam czytać dobrą książkę w moim ogrodzie, a jak jest fajny mecz to siedzę przed telewizorem i strasznie krzyczę. 2.) Co to jest dłuższe wolne? Ostatnio przez 10 dni wojażowaliśmy z synem po Anglii i Szkocji. To był mój cały urlop w tym roku.

MK- A propos wojażowania. W serialu „Doręczyciel” miał Pan niejedną przygodę z rowerem. A prywatnie lubi Pan ten środek transportu?

AB- Lubię, ale rzadko z niego ostatnio korzystam, bo ….skradziono mi rower.
(Co za paskuda to zrobiła??-przyp. MK)

MK- Wygląda na to, że aktywnie korzysta Pan z uroków internetu. Ciekawa jestem czy zgadza się Pan z opinią, że internet jest "złem", że przez niego życie towarzyskie ludzi ogranicza się tylko do tego co "on-line"; czy raczej w Pana przypadku jest odwrotnie?

AB- Nie, nie zgadzam się z opinią, że internet jest złem. W ogóle nie lubię takich uogólnień.  Jeżeli komuś wystarcza życie towarzyskie "on line", to jego sprawa. Najważniejsze, że mamy wybór.

MK
- Według informacji zasięgniętych w internecie oraz pewnych czasopismach, swoją stronę www.barcis.pl prowadzi Pan sam. Własnoręcznie wprowadzając zapiski. Jak doszło do po pomysłu a potem realizacji owej strony?

AB- To długa historia. Zaczęło się 10 lat temu, bo chciałem iść z duchem czasu, a potem mnie wciągnęło. A internet kłamie, bo nie prowadzę tej mojej strony sam. Mam współpracowników. Oczywiście są to ludzie, których poznałem poprzez tę stronę, a którzy zaofiarowali swoją pomoc. Większość z nich, to bywalcy Forum, które nazwali Barciślandia. Bywam tam wieczorem prawie codziennie.
(Chętnych zapraszam szczerze na ową stronę. Naprawdę warto. Przyp.MK)

MK-Oglądając/czytając wywiady z Panem, oraz czytając Pana wpisy na stronie odnoszę wrażenie, że jest Pan człowiekiem optymistycznie patrzącym na świat. Czy moje wrażenie jest poprawne? Jaka jest Pana recepta na dobry humor?

AB
- Tak, to poprawne wrażenie. Jestem człowiekiem pogodnym, życzliwym i szklanka zawsze jest dla mnie do połowy pełna. Jestem optymistą i wolę widzieć świat w pozytywnych barwach. To nie jest jakiś świadomy wybór, po prostu ten typ tak ma. Jedni są podejrzliwi i wszędzie węszą spiski, a inni wierzą w ludzi wiedząc,  że czasem im nie wychodzi. Ja jestem ten drugi.

MK-  Na naszym portalu często poruszamy problem ekologii, dbania o przyrodę. Czy w swoim codziennym życiu zwraca pan uwagę na problemy natury ekologicznej?

AB- Oczywiście. Segreguję śmieci, zbieram nakrętki, mam w ogrodzie kompostownik itd. Czynnie włączyłem się w obronę Doliny Rospudy. Staram się jednak zachować umiar i również w tej dziedzinie uciekać się do zdrowego rozsądku.

MK – Zaszczytem i dziką przyjemnością było dla mnie przeprowadzenie tegoż wywiadu.  Dziękuję Panu serdecznie. I chciałabym na koniec czegoś Panu życzyć. Dylematem jednakowoż jest: czego życzyć optymiście? Dlatego skromnie powiem: samego zdrowia, nie gasnących sił i jeszcze wielu tych „najważniejszych” ról. : )

 


Joomla Templates and Joomla Extensions by ZooTemplate.Com

Komentarze  

 
#3 gaga 2011-08-31 11:42
Świetny artykuł i świetny aktor.
 
 
#2 Sylwi 2011-08-27 01:30
Rewelacja!Super , ze udalo sie przeprowadzic wywiad z tak wielkim aktorem.Gratulacje!
 
 
#1 Antenat 2011-08-26 21:20
"W dechę" artykuł, " w dechę" autorka:-) Krótko i na temat:-)
 
 

Najnowsze artykuły

fbPixel