Czyste sumienie w sprawie wylewu rzek.
| Przyroda i Ekologia |
W przedostatnium już artykule realizowanym w projekcie Ekowiedz@ Karol Maruszczyk przygląda się bliżej sytuacji bobrów nie tylko w Kaletach.
Uwaga, wkrótce na portalu pojawią się pytania konkursowe!
We wczesnym średniowieczu bóbr europejski zamieszkiwał licznie całą Europę i Azję od strefy stepów po tundrę. Jednak w początkach wieku XX przetrwało jedynie osiem małych populacji gromadzących w sumie ok. 1200 osobników. Gatunek stanął w obliczu groźby wyginięcia. W większości krajów zniknęły one wraz z wiekiem XIX.
Pierwsze poważniejsze próby ratowania bobrów podjęto w 1845 roku w Norwegii, gdzie zabroniono polowań. Podobnie postąpiono w Finlandii i Szwecji, jednak często było już za późno. Jednocześnie stopniowo przeprowadzano reintrodukcje bobrów począwszy od Szwecji w latach 20, później w Norwegii, Rosji, Łotwie, Finlandii, Niemczech, Polsce, Litwie, Szwajcarii, Estonii, Mongolii, Francji, Austrii, Holandii oraz Czechach, a ostatnio w Rumunii, Chorwacji, na Węgrzech, Danii i Belgii.
Ostatnio znów rozpętała się walka o bobry.
Rolnicy skarżą się, że z powodu działalności bobrów cierpią ich pola uprawne.
Uważają że przez ich tamy budowane na rzekach tereny uprawne są w coraz gorszym stanie. Fakt budowania przez bobry tam na rzekach wykorzystują często władze lokalne miast zagrożonych powodziami usprawiedliwiając przez lata zaniedbywanie zabezpieczeń przeciwpowodziowych. Leśnicy nie widzą w tym problemu jak również organizacja WWF*. Twierdzą oni, że obarczanie tych zwierząt winą za powodzie jest próbą ukrycia prawdy o zaniedbaniach w zakresie ochrony przed powodziami. WWF ostrzega, że wciąż buduje się na terenach zalewowych nie patrząc na niebezpieczeństwo zabezpieczając osiedla jedynie wałami, które nie dają 100%-owej ochrony przed wylaniem rzeki. W innych krajach jednym z najważniejszych działań przeciwpowodziowych jest zakaz wydawania zezwoleń budowlanych na terenach zalewowych. Niektórzy politycy nawet twierdza że bobry robią dziury w wałach przeciwpowodziowych.
Bobry są też oskarżane o niszczenie drzew lecz, czy na pewno są tak niebezpieczne dla drzew , przecież są częścią natury ?
Często ludzie zapominają o tym iż my ludzie też wycinamy drzewa i nic się nie dzieje.
Drzewa są potrzebne wszystkim to fakt ale musimy się nimi podzielić.
Wiosną wydano pozwolenia na wybrzeżu na odstrzał tych zwierząt
Mamy nadzieje, że bobry w naszej okolicy nie podzielą losu tych nieszczęsnych zwierzątek z wybrzeża.
Tak więc ludzie żyjmy zgodnie z naturą...
Karol Maruszczyk

| « poprzednia | następna » |
|---|

Komentarze
Co do zamulonych rowów melioracyjnych; za ich utrzymanie odpowiedzialni są właściciele terenów przez które one przebiegają, natomiast jeśli chodzi o wielkie, "spektakularne" powodzie ostatnich lat, to znacząco przyczyniła się do nich właśnie nieumiejętna regulacja koryt rzecznych.
Wracając do bobrów, należy wziąć pod uwagę również to, że fakt, iż gatunek ten jest objęty ochroną nie znaczy wcale, że jest mało liczny (Polskie prawo jest tak skonstruowane, że o wiele łatwiej jest wprowadzić takson na listę gatunków chronionych, niż go z niej usunąć).
A wspominając jeszcze względy ekologiczne, warto nadmienić, że w dzisiejszych (poddanych silnej antropopresji) ekosystemach bobry nie mają ani wrogów naturalnych, ani gatunków konkurencyjnych . Więc tak jak w latach 90 XX w. naszym obowiązkiem była reintrodukcja tego gatunku, tak teraz powinniśmy podjąć działania w celu ograniczenia jego ekspansji (czy to przez odstrzały, czy bardziej humanitarnie przez odłowy lub zachęcanie/zniechęcanie do zajmowania danej niszy).
Mógłby Pan dopisać coś o historii gatunku, tak mniej więcej od X stulecia-sporo tam ciekawostek, które stoją w sprzeczności z Pana tekstem.
Chętnie przeczytałbym też coś o ekologii tych paskud w szerszym zakresie (np. co wg Pana powinno kształtować ilość i liczebność populacji boberków).
...i wiem, że sporty wodne są w Kaletach coraz bardziej popularne, ale nie każdy lubi do domu czy pracy pływać kajakiem, a niejeden powodzianin mógłby Panu pomachać siekierą z wysokości swojego dachu.
Pozdrawiam
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.