Porażka.
| Nasze Sprawy |
Nie udało się nam wygrać placu dla Szkoły w Miotku i zastanawiam się - dlaczego? Przecież nie musieliśmy wyłożyć na to ani jednej złotówki. Była spora grupa zaangażowanych osób, ale jednak było nas za mało.
Ale czy jesteśmy dumni z Kalet?
Nie wiem dlaczego się nie udało, na pewno wiem, że Ci z Was, którzy się zaangażowali wykazali wiele dobrej woli i wytrwałości i Wam dziękuję za wysiłek i codzienne mozolne wbijanie nieraz kilkakrotne kodu po to, by oddać głos. Argument o braku czasu odpada, większość osób, o których wiem, że codziennie głosowali to ludzie którzy pracują nie tylko na etatach ale robią szereg innych rzeczy. Jest taka grupa mieszkańców, którym się wciąż chce - pomimo wszystko. Takim ludziom warto dziękować i z nimi współpracować. Na takich warto stawiać i szukać, aby było nas więcej. Najwięcej działań pozytywnych wypływa z potrzeby serca, a nie z przeliczania pracy na roboczogodziny.
Być może kiedyś będzie jeszcze możliwość pokazania, że w mieście Kalety stać nas na wpólne działanie i współpracę. Tego chyba jeszcze się nie nauczyliśmy.
Wszystko przed nami. I tej wersji będę się trzymała.
| « poprzednia | następna » |
|---|

Komentarze
widze ze jednak pracownik merytoryczny podczytuje kalety.eu bo pojawilo sie podziekowanie dla Pani Darii :) milo
http://www.kalety.pl/index.php?id=1&n_id=503
przykro jest czytac takie slowa, bo nie zauwazyli Panstwo Urzednicy, ze poza radnymi do akcji wlaczyl sie portal kalety.eu a jedna z najbardziej zaangazowanych osob byla Pani Daria Klyta o czym mozna bylo przekonac sie patrzac na ranking lokalnych bohaterow
no coz
pocieszajace jest ze plac zabaw jednak powstanie
Tadziu i to jest pocieszajace ze jednak jest nas troche:)
szkoda Sylwi :(
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.