Po Dniu Nauczyciela
| Co nas boli ? |
Obchodziliśmy niedawno Dzień Edukacji Narodowej. Były akademie, uroczystości, apele. Wręczano nagrody, upominki, kwiaty. Lecz czy tak naprawdę zdajemy sobie sprawę jaki to trudny i odpowiedzialny zawód?
Mamy tendencje do narzekania na to czy na tamto. Ale czy wiemy ile czasu nauczyciele spędzają nie tylko w szkole, lecz także poza nią ,pracując dla naszych dzieci? Czy widzimy ile cierpliwości, ile wytrwałości i naprawdę ciężkiej pracy wymaga przeprowadzenie naszych pociech przez lata edukacji? W "Ani z Szumiących Topoli" Lucy M.Montgomery napisała kiedyś, że nauczyciel to rodzaj niewolnika, który nigdy nie ma czasu. Wiele prawdy jest w tym stwierdzeniu, bo dobry nauczyciel to człowiek z pasją, którego obowiązki nie kończą się w raz z ostatnim dzwonikiem. To ktoś, kto nieustannie dokształca się, kto w swoją pracę wkłada serce i duszę. Uczenie innych, a zwłaszcza dzieci to nie tylko suchy wykład i sprawdziany czy pytanie pod tablicą. To także kreowanie umysłów, odkrywanie tajemnicy, to dzielenie się wiedzą, zaszczepianie swojej pasji w młodym pokoleniu. Nauczyciel musi być wiecznym optymistą, by wierzyć, że w każdym nawet najbardziej zbuntowanym człowieku tkwi zalążek dobra. I pomóc temu człowiekowi to dobro w sobie odkryć. Nauczyciel nie może sobie pozwolić na nudę, bo mechaniczne przekazywanie wiedzy jest największym zagrożeniem dla procesu edukacji. A poza tym nauczyciel musi mieć czas i być zawsze w dobrym humorze.
Zapominamy o tym, prawda?
Dla naszych wszystkich nauczycieli: przedszkolnych, szkolnych, gimnazjalnych. Dla tych, którzy nas uczą teraz i dla tych, którzy uczyli nas kiedyś składamy tutaj teraz ogromne Dziękuję:)
| « poprzednia | następna » |
|---|

Komentarze
Isia nie zgodze sie z Toba, ze nauczyciele maja sie jak paczki w masle no chyba, ze jacys wybrani ;)
gjon pieknie to ujales - mam na mysli ostatnie zdanie Twojej wypowiedzi :)
To co napiszę może być przez niektórych uznane za herezję, ale przez chwilę miałem nadzieję, że reformy wprowadzane przez byłego ministra edukacji R. Giertycha dadzą - po fali nerwowych protestów - dobry, rozsądny układ, w którym nauczyciel będzie znów szanowany, a uczeń świadom swego miejsca w szkole. Wyszło jak wyszło, a właściwie nie wyszło, ale wizja była IMO dobra i konkretna, bo zaczynała rewolucję od samych podstaw.
Mniejsza o to. Powodów do radości i dumy z bycia nauczycielem wszystkim świętującym życzę. Ponadto aby jak najdłużej trwały te chwile, gdy dostrzegacie jak Państwa praca nagle przemienia się w skarb w rękach i głowie jakiegoś ucznia, a całe poświęcane edukacji życie nagle nabiera sensu i napędza kolejne dni.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.