Do pana burmistrza Józefa Kalinowskiego.Oraz zainteresowanych
| Co nas boli ? |
W najnowszym numerze Biuletynu panujący burmistrz zadał (nie bardzo wiem komu) multum pytań.Jako,że czasem miewam odruch samarytański postanowiłam w miarę moich możliwości pomóc panu Kalinowskiemu w znalezieniu odpowiedzi oraz rozwiać wątpliwości.Pozwoliłam też sobie wyrazić własne zdanie. Uczciwie ostrzegam: sarkazm i ironia są moimi partnerami w pisaniu.Moje odpowiedzi są ponumerowane zgodnie z numeracją pana burmistrza wg.Biuletynu nr.10(221).
2. 4. 8.Pytania główne to : kto powiadomił reporterów i jak reporterzy dotarli do innych osób, miast poprzestać na burmistrzu .Na tym polega zadanie reporterów aby znaleźć chwytliwego „newsa”. Dodatkowo dobry reporter przedstawia opinię różnych stron. I już ich w tym głowa, aby osoby reprezentujące te strony znaleźć i zaprosić(pkt.4-skąd wiedzieli o spotkaniu). Przyjazd ekipy organizuje stacja realizująca reportaż.
3.”Burmistrz nie mógł ratować szkoły”. Myślę,że gdybyście się państwo wspólnie wzięli do roboty zamiast przerzucać się odpowiedzialnością, razem z radną powiatową, ZSEE dalej mogło by działać i przyciągać do naszego miasta nowych ludzi.
4.Czyt.wyżej.
5.Cyt.”Czy nie szkoda dzieci,które pozostały w domu...”. Szkoda, że przez dwie kadencje nie potrafił pan stworzyć nowych miejsc dla tych dzieci.
6.i 7. A)Zaniedbane rowy,zatkane przepusty itd. Już nie pamiętam kiedy widziałam, by ktoś je udrażniał. Tak wiem,to nie leży w gestii burmistrza. Ale do pana obowiązków należy dbanie o dobro miasta, a co za tym idzie monitowanie i pilnowanie by udrażnianie ww.było wykonane na czas.
B)Cyt.”W chwili obecnej nie ma już krytycznych wypowiedzi...”chyba zaglądam na nieodpowiednie portale,bo wciąż je widzę. Owszem mniej ,bowiem emocje ostygły a ludzie zajmują się bieżącymi problemami.
C)Tak panie burmistrzu, na tej powodzi wypłynął - nie jeden słoik, z niejednej piwnicy.
Dziękuję strażakom i ochotnikom za wysiłek włożony w ratowanie i naprawianie tego co ludzie potracili dzięki zaniedbaniom rządzących.
8.Czyt.2 .4. 8.
9.A)Moje wyobrażenie MOW: wychowankowie to raczej nie aniołki, którym zwyczajnie nie chciało się rano wstawać z łóżka. Złe wyobrażenie? Więc było by lepiej gdyby zamiast obrażać, niewiedzących doinformować.
B)Cyt.”Czy można krzywdzić młodych ludzi,którzy nie chcieli realizować obowiązku szkolnego?” Nie, ale nie można też krzywdzić tych ,którzy chcą się uczyć - zmieniając im środowisko i warunki do nauki tuż przed jakże ważną dla nich maturą.
10.Tych „ktosiów” było sporo panie burmistrzu. Nie ma przepisu wymuszającego „konsultacje społeczne”. Od tego jest dobra wola rządzącego i szacunek dla mieszkańców. Jakby nie patrzeć MOW to nie kolejny sklep z chlebem.
Swoją drogą skąd pan wie, kto zostanie zatrudniony w MOW. Polityka zatrudnienia to polityka wewnętrzna firmy EDU-RES. Dlatego myślę ,że ujawnianie takich informacji jest naruszeniem prawa.
11.Mógł pan pominąć ten punkt, który podkreśla tylko nieudolność w operowaniu finansami miasta. Ponadto te 54tyś (rozumiem ,że rocznie) blado wygląda przy pana grubych tysiącach miesięcznie (aż mi się wierzyć nie chce,taką kasę za tak niewiele). Pielęgniarki przykładowo mają większą odpowiedzialność za mniejsze pieniądze.
12.Zapewne pani Kąkol miała na myśli art.24f,który mówi:” 1. Radni nie mogą prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której radny uzyskał mandat, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności.” Jeśli radni pobierają wynagrodzenie w KS Unia Kalety oraz za „radnowanie” to jest to bardzo na niekorzyść miasta. Podwójna wypłata z kasy miasta.
13. 14. 15. 16. 17. I wcześniejsze. Rany kota, ale mamy „be” radnych i kandydatów. Niezdecydowani, krytykujący, zmienni w zdaniach i decyzjach, bohaterzy internetu... Cóż, pan też jest takim bohaterem. Niestety często negatywnym.
W całym pana elaboracie znalazłam tylko dwie pozytywne postaci. Pan i Marcin Parys. Zaraz,zaraz...Marcin Parys...czy to ten pan, który podczas XLIV sesji wybył na prawie godzinę, oraz często wychodził z sali? Ten, który z taki zapałem szeptał z prawnikiem i podziwiał swoje paznokcie, okazując zupełne znudzenie tym co się wokół dzieje? A tak ,to tenże właśnie... UF,dzięki dobre duchy za dwa takie zuchy!
Przepraszam Czytelników za ciut przydługi mój wywód (chciałam jeszcze zadać parę pytań burmistrzowi,ale rezygnuję). Dodam tylko, że opinie w nim zawarte są moimi i tylko moimi i w żaden sposób nie podyktowane sympatią do którejkolwiek z ww. osób.
Małgorzata Kulisz
| « poprzednia | następna » |
|---|

Komentarze
Wielkie naruszenia prawa, czy działania bezprawne są widoczne od razu (np. zamykanie legalnie działających sklepów z dopalaczami), a drobne naruszenia (czy może bardziej "upraszczanie") procedur czasami trzeba stosować, aby daną sprawę doprowadzić do końca. Kilka lat temu powiedziałem mojemu pracodawcy, że żyjemy w dziwnych czasach, jeśli urzędnik samorządowy musi naginać prawo, aby coś dla gminy czy społeczności lokalnej załatwić, ale czasami trzeba. Przykład jest choćby w tym sprawozdaniu z kontroli RIO - nie publikowanie ogłoszeń o konkursach ofert dla stowarzyszeń (cena w prasie to ok 1500) - ja ogłaszałem już konkursy na kwoty 500 czy 300 zł i stowarzyszenia były szczęśliwe z takiej dotacji. Sensu ekonomicznego w tym przepisie nie ma żadnego (sam przepis już zresztą został zniesiony - dziś wystarczy ogłoszenie w necie), ale w przypadku kontroli z RIO taki zarzut również znajdzie się w moim protokole. Czy jest to "brak kompetencji urzędnika" (jak określił to Łukasz) czy tylko "biurokratyczne uchybienie" (jak określił gjon) czy może "działanie dla dobra wspólnego" każdy musi sam rozstrzygnąć.
Są sprawy, gdzie odwołanie od decyzji trafia do wojewody. Takie sprawy to ewidencja ludności czy nałożenie świadczeń na potrzeby obronne kraju. Do kogo można się odwołać wynika z samej treści decyzji.
mironTG-spokojnie,drogi panie,po listopadzie wszystko się uspokoi niczym morze po sztormie.
Inaczej wyglądają kontrole działalności władzy wykonawczej (czyli Burmistrza i urzędników miejskich). Tu pierwszą instancją kontrolną jest Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej - to radni w pierwszej kolejności sprawdzają czy uchwały Rady są przez Burmistrza wykonywane i jak działa UM czy jednostki mu podległe (według ustalonego wcześniej programu kontroli zatwierdzonego uchwałą przez RM).
Inne instytucje, które mogą kontrolować działalność Burmistrza i UM to Wojewoda (w ramach zadań zleconych samorządom przez rząd - czyli działalność USC, ewidencji ludności, spraw wojskowych itp) oraz RIO (w zakresie przestrzegania dyscypliny budżetowej - czyli zasad i rozliczania przyznawanych dotacji, organizacji przetargów, prowadzenia spraw księgowych itd.)
Prócz tego każda decyzja wydana w indywidualnej sprawie może być (w przypadku nie zgodzenia się z nią danego petenta) zaskarżona do wojewody (zakres zadań rządowych) lub SKO (zakres zadań samorządowych).
Nie mogą na bieżąco. Takie kontrole robi się średnio co 5 lat, chyba, że ktoś "uprzejmie doniesie" o swoich podejrzeniach.
carlos55-też się zgadzam,że potrzeba władzy działającej dla dobra miasta.A te "brednie"i psioczenie jeden na drugiego-cóż,uroki przedwyborcze.
Łukasz-mnie też przeraża ów raport.Przeraża mnie to,że wydział nadzoru oraz izba na bierząco nie zauważyli tych uchybień.
Szkoda że nie podano odnośnika do całej listy "skazanych"www.rio.katowice.bip.net.pl/?c=250 - każda badana jednostka ma kilkanaście kartek głównie biurokratycznych zarzutów. Warto też zajrzec do wniosków z kontroli PROBLEMOWEJ przeprowadzonej w naszym MDK - wieje grozą ;) www.rio.katowice.bip.net.pl/?a=2075
Cytuję Łukasz Skop:No to jest dla mnie w tym przedwyborczym mętliku wreszcie pozytywna wiadomość. Obawiam się jednak, że nie na kaletańskich listach, prawda?
A moje kandydowanie nie ma nic wspólnego z pobłażliwością władzom Kalet - nie ten szczebel samorządu, żebym mógł coś zyskać lub stracić.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.