O kaletańskich drogach
| Co nas boli ? |
Wielokrotnie każdy z nas,mieszkańców Kalet, narzeka na stan dróg w naszym mieście. Bo gdzies tam mała lub większa widoczna dziura w nawierzchni, nierówne pobocze... To znów jakieś spękania w asfalcie wywołują w nas stany rozgoryczenia i ból głowy.
Jednak to, co można zobaczyć na ulicach - Lipowa, Traugutta, Zielona czy Swierczewskiego w Kaletach, przekracza chyba jakiekolwiek granice. Nawierzchnia tych dróg jest w opłakanym stanie. Wszędzie dziury, ogromne kałuże, a podczas roztopów zalegające błoto sięgające grubością do 20 centymetrów. Są to drogi gruntow,e które są co kilka bądż, kilkanaście lat utwardzane. Jednak na niewiele sie to zda, gdyz po paru miesiącach stan nawierzchni tych dróg powraca do stanu pierwotnego.
Cierpią na tym nie tylko piesi, którzy każdego dnia z mozołem musza pokonywać to grzęzawisko, ale także rowerzyści. Wielokrotnie widziałem ludzi, którzy rezygnują z jazdy rowerem po tych drogach, gdyż jest to poprostu niemożliwe. Tym którzy, poruszają się pieszo po zapadnięciu zmroku, stanowczo tego odradzam, gdyz przejście tymi drogami grozi zwichnieciem, a co gorsza połamaniem nóg. Naprawdę wspólczuję osobom starszym, którzy zamieszkują te okolice, których droga na codzienne zakupy jest nie lada wyzwaniem.
Nietrudno jest tutaj wspomniec także o naszych samochodach, które wymagaja ciągłych napraw.
Zapraszam zatem w te przepiękne okolice naszych urzędników. Radzę jednak wybrać sie samochodem terenowym gdyz jazda zwykłym samochodem nie należy do przyjemności!
| « poprzednia | następna » |
|---|

Komentarze
Chrobrego oczywiście też, ale od końca kostki. Reja podałem:-) A Dąbrowskiego jest asfaltowa! I to w całości! Widzę, że mnie próbujesz:-) Tak jak podałem wcześniej: na pewno wiele pominąłem, ale stan mojej wiedzy na temat dróg nie zmienia ich stanu.
Więc jeśli dalej tak będzie to bedziemy jeżdzic po drogach ale tych przypominającyc h drogi kazachstanu albo jakiś wsi ze środkowej Rosji!!
Niestety szybciej i łatwiej jest pisać w biuletynie jakie to grożą sankcje za wysypywanie popiołu itp na drogi GMINNE niż je remontować. Rozumiem fakt, że ktoś może złapać przysłowiowego kapcia, ale chyba nikt nie wziął pod uwagę np zawieszenia samochodu, które również cierpi jeżdżąc po dziurawych drogach gminnych. Najwidoczniej zaradność mieszkańców przeszkadza komuś.
A co do podatków to tak z ciekawości zauważyłem ze w stosunku do kwoty jaką ponosiłem w 2007 to wzrosła ona o prawie 80%. Hmm, czy również poziom życia w gminie Kalety również się aż tak znacząco poprawił?
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.