O Sylwku
| Co nas boli ? |
Dzień Dobry.
Nazywam się Basia i jestem mamą trójki wspaniałych dzieci. O jednym z nich jest ta historia.
31. grudnia 2004r roku na świat przyszedł nasz Syn. Daliśmy mu na imię Sylwester. Nic nie zapowiadało, że Sylwek jest chory, ponieważ po urodzeniu dostał 10 punktów w skali Apgar. Był bardzo spokojnym dzieckiem. Gdy ukończył 6 miesięcy zauważyłam, że coś jest nie tak. Zaczęłam szukać przyczyny co się dzieje, że syn nie dźwiga główki, nie wodzi oczkami jak jego starsze siostry. Lekarze powiedzieli mi wtedy, że chłopcy rozwijają się później niż dziewczynki.
Gdy miał półtorej roku dopiero zaczynał stawiać pierwsze kroki. Zachowanie naszego syna bardzo odbiegało od jego rówieśników. Bawił się tylko jedną zabawką. Nie lubił innego towarzystwa poza najbliższą rodziną. Unikał hałasu. Po kolejnych naszych prośbach skierowano Sylwka na badania Logopedyczne i Neurologiczne. Specjaliści postanowili skierować syna do Kliniki Matki i Dziecka w Katowicach-Ligocie. Był to lipiec 2009. Sylwek miał wtedy już 5 lat.
Diagnoza, którą wtedy otrzymaliśmy, zabrzmiała jak wyrok: "Spektru Autystyczne. Opóźnienie w rozwoju". Lekarze podali mi nazwę książki, którą powinnam przeczytać z mężem, aby wiedzieć jak mamy postępować z takim dzieckiem. Małymi kroczkami szukałam pomocy. Na początku jeździłam bardzo daleko na rehabilitację, która nie dawała żadnych rezultatów. Później dowiedzieliśmy się o Prywatnym Ośrodku, gdzie na pierwszej wizycie dowiedzieliśmy się, że Sylwek cierpi także na Podwyższone Napięcie Mięśniowe. Kolejne moje obserwacje nabierały sensu. Syn unikał spojrzenia w oczy i dotyku. Dopiero po pewnym czasie dowiedziałam się, że każde przytulenie sprawia mu ból. Ciągle słyszałam, że to takie (nie)grzeczne dziecko. Nawet zaproponowano mi, żeby oddać go do zakładu dla chorych dzieci, ponieważ jest to problem, a nie dziecko. Tym bardziej dostałam wtedy więcej siły, aby walczyć o zdrowie i szczęście dla niego. Teraz Sylwek ma 7 lat i zaczyna mówić, jego ruchy są w miarę płynne. Pozwala się przytulać. Podczas przytulania mówi lekko. Rehabilitacja jest bardzo kosztowna, ale przynosi rezultaty. Gdy syn nie ma rehabilitacji staram się sama ćwiczyć z nim w domu, ponieważ brak rehabilitacji powoduje u niego nawrót choroby. Sylwek tak dużo już osiągnął.
Wierzę w to, że syn, będąc osobą dorosłą będzie w stanie sam sobie radzić.
Proszę o wsparcie naszych działań na rzecz lepszego jutra dla Sylwestra Maciejczyka, przekazując 1% można nam w łatwy sposób pomóc:
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą":
Bank B.P.H. S.A. 61 1060 0076 0000 3310 0018 2660
Tytułem : MACIEJCZYK SYLWESTER 13687 darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
| « poprzednia | następna » |
|---|

Komentarze
Za zebrane do tej pory bardzo dziękuję dzieciom ze Szkoly Podstawowej .
Pozdrawiam
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.