Wczoraj około godziny 10.30 doszło do poważnego wypadku w Kaletach Miotku na Drodze Wojewódzkiej 908 łączącej Tarnowskie Góry z Częstochową.
Do wypadku doszło wczoraj około godziny 10.30 w Kaletach przy drodze wojewódzkiej 908. Ze wstępnych ustaleń wynika ,że kierujący osobowym audi podczas manewru wyprzedzania doprowadził do zderzenia z fiatem uno, którym kierowała mieszkanka Kalet. W wypadku ranni zostali kierująca fiatem oraz dwoje pasażerów audi – wszyscy trafili do szpitala. Postępowanie prowadzą śledczy z tarnogórskiej komendy.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Tarnowskich Górach
Komentarze
Jeśli możesz to oświeć mnie jaka drogę(dokładnie do jakiego celu) te samochody chciały by sobie skrócić? Bo jakoś nie potrafię Cię zrozumieć(do Tworoga lepiej sobie dojechać albo przez TG od strony Śląska albo Sośnicką powiedzmy od strony Koziegłów).Do Koszecina od strony Drutarnii chyba już nie wjadą ze względu na ograniczenia wynikające z odpuszczalnej wysokości. Tak wiec oświeć mnie jeśli możesz
Hmm ciekawe jest to co piszesz. 80 km koło przejscia, którym przechodza małe dzieci idące do szkoły? No faktycznie troche za wolno
Cytuję Bert_Clark:
Na powyższe odpowiem tak: w pewnym stopniu potrafię poddać się samokrytyce(sko ńczony idiota
Bert...Nie powiesz mi, że do Centrum nie jest łatwiej i bezpieczniej dojechać od strony Sośnickiej a nie pchać się przez obszar zabudowany z dużym ruchem rowerowym i pieszym, dziećmi przechodzącymi przez ulicę i zwierzakami biegającymi samopas.
Nie uważam by poruszały się ze zbyt dużą prędkością, bo rzadko bywa by ktoś znacznie przekraczał 80 km/h na tym odcinku. Powiedziałbym raczej że chory jest znak ograniczający jazdę w tym miejscu do 50 km/h..........a już najbardziej chore jest jak łapią na fotoradar przy starej poczcie na miotku, łapanki w tym miejscu są naprawdę zagrożeniem dla życia kierowców - wiem z własnego przykładu.
Co do pojazdów powyżej 7,5 tony to mają one jak najbardziej prawo jeździć do centrum przez miotek i kuczów, bo wszystkie dojeżdżają do firm na terenie centrum i nie łamią prawa. Krisq jeśli myślisz że ktoś pakował by się tirem przez kalety dla skrócenia drogi to jesteś skończonym idiotą.
Audi A6 leżało dosyć daleko w lesie z rozbitym lewym przednim nadkolem - w tym miejscu jest akurat sporo młodych brzóz. W rowie leżał do wczoraj fragment zderzaka. Fiat Uno miał zniszczony cały przód i stał na jezdni. Na jezdni było sporo szkła i drobnych plastikowych elementów. Na miejscu był wtedy jeden radiowóz (KIA). Po drodze minąłem drugi radiowóz (bus), a przed Miasteczkiem Śląskim karetkę pogotowia na sygnale. Tego dnia akurat padał mokry śnieg i warunki drogowe były niezbyt korzystne dla szybkiej jazdy czy jakiegokolwiek wyprzedzania, a tymbardziej przed zakrętem.
Mam też osobistą refleksję nt. zdarzenia. Zauważyłem, że im ktoś posiada lepszy samochód (większy, z silnikiem większej mocy) tym bardziej marginalizuje prawa fizyki, swoje umiejętności kierowcy, znaki i warunki drogowe (również te malowane na jezdni).
Byłem ostatnio na południu woj. śląskiego. Jechałem w kolumnie ok 15 samochodów na drodze krajowej. Mimo, że droga była bezpieczna a samochody nowoczesne nikt nie wyprzedzał, nie popisywał się - wszyscy jechali z kulturą i rozwagą. Było to nużące acz bezpieczne.
No i stało się. Na szczęście nikt nie zginął, ale faktem jest, że samochody przejeżdżają przez Miotek ze zbyt dużą szybkością, pomimo ograniczenia prędkości, które tam obowiązuje. Jeśli chodzi o kolejne "zagrożenia" to podobna sytuacja ma miejsce z samochodami ciężarowymi, które przejeżdżają przez Miotek i Kucżów do Kalet łamiąc zakaz dla sam. cież. pow 8,5 t(za wyjątkiem dojazdu do posesji).
Może ktoś z właściwych organów to w końcu zauważy i podejmnie odpowiednie działania i bezpieczeństwo na lokalnych drogach choć w małym stopniu, ale się poprawi. :)
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.