Wspaniała uroczystość poświęcenia nowego mostu i strzelnicy w Kaletach.
| Historia |
Kolejny, rewelacyjny artykuł Piotra Kalinowskiego opisujący historię uroczystości poświęcenia nowego mostu i strzelnicy w Kaletach.
Dzięki energicznym zabiegom miejscowych władz wybudowano nowy most nad rzeką Małą Panwią w Kaletach kosztem 60 tysięcy złotych wraz z przeprowadzoną regulacją rzeki i drogą dojazdową. Nowa piękna strzelnica wzniesiona została w pierwszym rzędzie staraniem pułk p Marszałka z Lublińca. Służyć ona będzie ćwiczeniom przysposobienia wojskowego.

12 bm43 odbyło się uroczyste poświęcenie nowego mostu i strzelnicy rozpoczęte nabożeństwem na intencję gminy Kalety i Jędryska odprawione przez miejscowego ks proboszcza. O godz 14.30 imieniem p Wojewody odebrał raport od dowódców miejscowych towarzystw p starosta Biolik. Następnie ruszono do strzelnicy, gdzie ks proboszcz dokonał aktu poświęcenia, poczem naczelnik gminy Gawlik powitał p Starostę, p pułk Marszałka i wszystkich przybyłych gości.

W krótkich słowach pułk Marszałek podniósł cel nowej strzelnicy. Ma być ona odpowiedzią na ataki na nasze granice ze strony naszych sąsiadów. Z kolei nastąpiło poświęcenie nowego mostu. I tu również przemówił p starosta Biolik, podkreślając skuteczne wysiłki obecnego rządu w kierunku dostarczania szerokim warstwom robotniczym chleba i pracy. Powstało w Lublińcu nowe piękne gimnazjum, wybudowano bursę dla 180 wychowanków, olbrzymi zakład dla głuchoniemych, nową linię kolejową ze Strzebinia do Woźnik, odnowiono około 100 km dróg powiatowych, a liczba bezrobotnych w powiecie była najniższą ze wszystkich na Śląsku dzięki ofiarnej pracy władz wojewódzkich. Dalej podniósł mówca zasługi Pierwszego Marszałka Polski około zrealizowania armii polskiej i zwrócił uwagę na doniosłość chwili obecnej stojącej pod znakiem walki poglądów społeczeństwa o zmianie Konstytucji, w której to walce winni wszyscy bez wyjątku wziąć czynny udział. Mówca zakończył swe przemówienie słowami, że idea Marszałka tym razem zwyciężyć musi. Po przecięciu wstęgi przez p dyrektorową Rzymełkową oddano most do publicznego użytku. Z okazji tej uroczystości urządzono przez zarząd gminy szereg niespodzianek, jak przejazd przez most straży pożarnej z sikawką, rolnika z pługiem i zbożem, warsztatu kowalskiego, piekarskiego i stolarskiego. Za nimi przechodzili gospodarze i gospodynie ubrani w stroje ludowe, z grabiami i narzędziami rolniczymi. Cały pochód ruszył przed lokal Anioła w Jędrysku, gdzie odbyła się defilada, odebrana przez Pana Starostę i pułk Marszałka. W uroczystości brali udział: Zw Powstańców Śl, Tow Polek, Straż Gran, Straż Pożarna, Zw Młodz Ludowej, Harcerze oraz miejscowe społeczeństwo. Po defiladzie udali się wszyscy do lokalu p Anioła gdzie miejscowe Tow Śpiewu wykonało szereg pieśni ludowych, przyczem koncertowała orkiestra wojskowa. Przy udziale reprezentantów miast odbyła się zabawa taneczna bardzo miła i wesoła.


| « poprzednia | następna » |
|---|

Komentarze
To podchodzi pod niesamowite opowieści :)
Coś w tym jest. Żywe organizmy z pewnością były do miejsca kanału spustowego przed portiernią.
Zależy w którym miejscu. Jak szło się z pod Kasyna do Bursy koło portierni to jedyne ryby, które było widać leżały do góry brzuchem. Na Truszczycy czy Drutarni natomiast spokojnie sobie pływały.
No chyba, że naszym posłom chodziło o jakieś specjalne wyróżnienie dnia, w którym zapłaciliśmy już wszystkie daniny państwu i zaczynamy pracować dla siebie (co przy podatkach w RP sięgających już - zgodnie z wyliczeniami UPR - 83%, nawet wydaje się prawdopodobnym) . ;)
A w cytowanym komentarzu rzecz jasna miałem ma myśli rok 1918+1.
Ryby w Malapanie to ja jeszcze pamiętam z początków lat 90. Nie zawsze jednak pływały brzuchem na dół ;)
Cytuję Bert_Clark:Na pewno na gołe oko widać, że nie ma w niej opon i wraków maszyn.
W Kaletach to jednak mieszkają specjaliści, ja na ten przykład nie potrafiłbym ocenić stanu czystości wody po zdjęciu - w dodatku czarno białym.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.