Warszawskie Dzieci
| Historia |

„Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Za każdy kamień twój, stolico, damy krew.
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz twój, poniesiem wrogom gniew!”
Słowa te pochodzą z jednej z wielu powstańczych pieśni, stworzonych na przełomie lipca i sierpnia 1944r. Pierwszy raz wyemitowana została 8sierpnia 1944r w radiostacji Błyskawica. Podnosiła walczących ludzi na duchu, dodawała sił i pozwalała wierzyć, że powstanie można wygrać.
Dziś rocznica tego tragicznego wydarzenia, które przywołuje wspomnienia o heroicznej walce, walce która nie mogła skończyć się dobrze…
Powstanie Warszawskie, bo to o nim mowa wybuchło 1 sierpnia 1944 r. po wielu burzliwych naradach i dyskusjach. Z doświadczenia wiedziano, że podjęcie tej decyzji oznaczać będzie zniszczenie lub nawet całkowita zagładę Warszawy. Ostatecznie, wziąwszy pod uwagę nastroje społeczne oraz doznane krzywdy od okupantów , ustalono że naród powstanie i ze wszystkich sił zada wrogom tyle ran ile tylko zdoła. Walkę podjęło 23 tyś żołnierzy, w tym tylko część była uzbrojona. Z każdym dniem jednak liczba te rosła od przyłączających się mieszkańców. Znamienne, że jest to powstanie, w którym walczyły dzieci.
Wyobrażacie sobie naszych dzisiejszych 10,15 czy nawet 18 latków rzucających się w wir walki, bo tak trzeba? Wiedząc, że wielu z nich nie wróci, wyobrażacie, sobie co czuły ich matki, bo ojcowie byli już i tak na wojnie? Ja nie.
1 sierpnia, o godzinie W żołnierze AK, a także tysiące cywilów podniosło swe czoła oraz lichą broń i zaczęło walczyć o wolność. Przewidywano, że walki będą trwały kilka dni, tj. do nadejścia Armii Czerwonej, ale przed 8 sierpnia Stalin - mimo apeli m.in. premiera rządu RP-wydał rozkaz o wstrzymaniu działań zaczepnych w rejonie Warszawy. Nie zgodził się na lądowanie alianckich samolotów transportowych na sowieckich lotniskach, co praktycznie uniemożliwiło dostarczanie pomocy z powietrza, gdyż najbliższe bazy znajdowały się w południowych Włoszech i w Anglii. Dopiero w połowie września, gdy powstanie było w przededniu klęski, możliwy był masowy zrzut, z którego jednak powstańcy przejęli tylko około 47 ton. Walki przedłużały się, rosła liczba ofiar wśród ludności cywilnej, brakowało żywności, medykamentów, wody. Nie zmieniło tej sytuacji zajęcie przez Armię Czerwoną Pragi, ani - nieudane - próby wojska polskiego dowodzonego przez gen. Berlinga zdobycia przyczółków w Warszawie. 2 października powstańcy skapitulowali.
Nie było szans pokonać doskonale wyszkolonej i uzbrojonej niemieckiej armii. Mimo to Polacy pokazali swą bohaterską postawą, że nie pozwolą by:”… Niemiec pluł nam w twarz…”. Nie poddali się mimo rozkazu Heinricha Himmlera, który brzmiał:”Ujętych powstańców należy zabijać bez względu na to, czy walczą zgodnie z Konwencją Haską, czy też ją naruszają. Niewalcząca część ludności, kobiety i dzieci, ma być również zabijana.Całe miasto ma być zrównane z ziemią, to jest domy, ulice, urządzenia w tym mieście i wszystko, co się w nim znajduje”.
Walczono 63 dni, po stronie polskiej straty były ogromne: ok 10tyś zabitych, 7 tyś. Zaginionych, 5 tyś. rannych i ok. 200tyś wymordowanej ludności cywilnej. Zaś po stronie wroga 10 tys. zabitych, 7 tys. zaginionych, 9 tys. rannych żołnierzy oraz 300 zniszczonych czołgów i samochodów pancernych. Straty o wiele mniejsze jedankowoż zadane przez o ile mniejszą armię!
Powstanie nie osiągnęło założonych celów, jednak zostało i pozostanie symbolem męstwa i determinacji w walce o niepodległość. Dlatego nie zapominajmy o tej dacie i o ludziach, których bronią była częstokroć jedynie wiara w wyzwolenie i duma z bycia Polakiem!
Nie rzucim ziemi skad nasz ród!
Nie damy pogrzesc mowy!
Polski my naród, polski ród,
Królewski szczep piastowy!
Nie damy, by nas gnębił wróg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Swoją drogą smutne jest to, że niewielu z nas pamięta i tak naprawdę nie chce pamiętać o takich rocznicach. Zapytajcie znajomych i sami się przekonajcie ilu z nich w ogóle wie co to za dzień dzisiaj? Ile osób będzie wiedziało o co chodziło powstańcom? Ile osób wie jak długo trwało powstanie ?
Nie nam osądzać, czy powstanie było potrzebne czy nie było. Stało się, i moim zdaniem, należy się powstańcom szacunek za ich bohaterstwo nieznane na taką skalę nigdzie na świecie. Cześć ich Pamięci.
| następna » |
|---|

Komentarze
Mamy tu W istocie Forum Dyskusyjne, ale tak do koniuszka nie o to mi biega:-)
Chodzi mi tutaj o okienko kontaktu w tzw. czasie rzeczywistym:-) Admin wie o co chodzi:-) za tzw. " respect" dziękuję, ale tu akurat mnie znasz... nie ukrywam, ani siebie, ani swych poglądów
a rozmowa od antagonizmu przeszla na calkiem przyjazne tony, cenie sobie w ludziach umiejętność dogadania się pomimo róznic w pogladach, to jest wielka umiejetnosc i nie kazdego na nia stac
respect !
Też tak uważam Nikoś:-) To była fajna rozmowa:-) Brakuje mi tu jeszcze tylko na tej stronce czegoś w rodzaju komunikatora, by wszyscy używacze mogli swobodnie pogadać w czasie rzeczywistym:-) Adminie, co Ty na to?
Chyba lepiej sie rozpisywać niż siedzieć cicho ;)
To niezwykłe i niesamowite:-)
Oby tak było:-) Czyż nie byłoby miło
p.s. zauwazyliscie w jakim ciekawym kierunku poszly te komentarze?
czasem potrafimy spoko nie jest tak zle:)
Krótko i na temat:-) Chcesz pogadać na żywo? Chętnie takie wyzwanie przyjmuję:-) To wcale nie będzie polemika, bo myślę, że w ogromnej części jesteśmy zgodni. To według mnie wątpliwości nie ulega:-) Raczej czas i miejsce to akurat odrobina komplikacji:-) Nie uwierzysz:-) Widzimy się codziennie- w końcu jestem, jak inni mieszkańcem tego miejsca:-) I to może być dla Ciebie problemem:-) Nie zawsze nasze stereotypy podążają za naszymi wyobrażeniami:-) Wcale nie będę tu innym rozmówcą niż wszyscy, ale My Kalecioki nie za bardzo potrafimy rozmawiać we własnym towarzystwie:-)
No tak.. Każdy do czegoś dąży i chce coś osiągnąć.. Dobrze znam ten temat ;)
A ja nie do końca:-) Nasz Świat to My, zwyczajni ludzie- wcale nie jacyś dziwni odchyleńcy. Na codzień pracujemy, lub nie. Mamy rodziny, pracę i swój czas:-) po prostu robimy swoje:-) Żyjemy i coś w naszym życiu poświęcamy właśnie takim chwilom:-)
To się przynajmniej nie będziemy rzucać w oczy ;)
moja nie jest moze tak slawna ale niejednej dyskusji goracej miala okazje swiadkowac :)
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.